Moje menu


Platforma w Polsce


Liczba odsłon:

Uwolnić szkoły

Przystępując do analizy kondycji polskiego systemu szkolnictwa zawodowego (przygotowującego do zawodu, a więc także szkolnictwa wyższego) należy się zastanowić, czy i jakim zmianom uległ on w czasie ostatnich 15 lat. Otóż wg mojej ocenie żadnym. Powstanie konkurencyjnego i niepublicznego systemu kształcenia niewiele zmienia zwłaszcza, że kadry tego drugiego pochodzą w całości z tego pierwszego. Musimy sobie zdać sprawę, że pomimo zmiany warunków działania, to na tzw. liście "szanghajskiej" są tylko dwie polskie szkoły wyższe, na miejscach od 302 do 403. Na liście "THES" brak ich w ogóle. Taki jest generalny kontekst oceny sytuacji polskich uczelni i punkt wyjścia do analizy możliwości jej naprawy.
Ludzie młodzi doskonale czują, że wykształcenie jest najlepszą metoda na bezrobocie. Pracę posiada 73 % osób posiadających dyplom szkoły wyższej, 57 % z średnim wykształceniem zawodowym i 34 % z ogólnym średnim wykształceniem. Zależność jest wyraźna. Im wyższy poziom wykształcenia tym większa pewność otrzymania i utrzymania pracy. Niestety, w Polsce mamy do czynienia jedynie ze skokiem ilościowym, a nie z jakościowym. W latach 1995 - 2003 l iczba studentów wzrosła o 130 % , natomiast liczba nauczycieli akademickich o 30 %. To chyba nie wymaga specjalnego komentarza. Sytuacja materialna uczelni publicznych jest fatalna. "Bez zwiększenia nakładów na kształcenie i badania znajdziemy się w tragicznej sytuacji. Ale jednocześnie nie brak spektakularnych przykładów marnowania publicznych pieniędzy na pseudonaukowe poczynania w wielu dziedzinach nauki, szczególnie nauk stosowanych" - oto cytat z art. Ł.A.Turskiego zamieszczonego w wydaniu specjalnym tygodnika Wprost, 2005r. Problem polega na tym, że kształcenie w wyższej uczelni w USA kosztuje ca 25 tys USD rocznie, w Europie ca 15 tys rocznie a w Polsce około 4 tys. USD rocznie. Oznacza to, że podniesienie poziomu jakości polskich szkół wyższych nastąpi wtedy, gdy podatników stać będzie na ponoszenie kosztów edukacji. A będzie to możliwe, gdy polskie PKB zbliży się do poziomu PKB UE lub USA. Czyli za ..... lat.

Pytanie czy musimy tak długo czekać?

Pytanie o przyszłośc polskiej edukacji to pytanie o powodzenie w rozwoju naszego społeczeństwa. Aktualny system organizacyjny szkół wyższych, egalitaryzm służacy tak naprawdę układom, wydajnośc zamiast jakości przyczyniaja się skutecznie pozostawaniu polskiej edukacji w tyle za zachodzacymi zmianami. A doświadczenia całego świata są jednoznaczne. Najlepsze uczelnie są tam, gdzie panuje konkurencja o środki i o studentów. Wiedza musi zostać urynkowiona. Nie oznacza to wcale odrzucenia państwowego fiansowania, ale musi sie ono odbywać poprzez pomoc dla studentów oraz fiansowanie badań. Istniejacy system dystrybucji środków z budżetu zakłamuje obraz szkolnictwa, tworzy miraże o jego "bezpłatności", jest reliktem poprzedniej epoki i mechanizmów skorumpowanego i nomenklaturowego przydziału dóbr.

Wyrażane przez przedstawicieli nauki oczekiwania dotyczące zwiększenia środkow szczególnie na szkolnictwo wyższe w aktualnje sytuacji podatkowej (budżetowej) państwa są mało realne. Pozostają nam do wyboru dwa rozwiązania. Zostawić jak jest, zdając się na wegetację nauki i mierność poziomu wykształcenia albo rozpocząć reformy. Reformy zmieniające nasze szkoły wyższe na wzór tych, choćby z pierwszej setki listy szanghajskiej.

Grzegorz Steczkowski Więcej Powrót

Design by: ifdesign - Iron Frog Design