|
Przeprowadzone przez Instytut Millward Brown SMG/KRC ("Eurodotacje, Praktyczny poradnik dla przedsiębiorców, samorządów i rolników" 35 Media, Sp. z o.o, Warszawa 2005) badania wykazały, że zaledwie 2 % absolwentów szkół myśli o założeniu własnej firmy a 81 % badanych uważa, że w Polsce nie ma klimatu dla prowadzenia własnej działalności gospodarczej. To jedne z najgorszych wyników spośród krajów UE.
Przyznam szczerze, że jest to jedna z bardziej niepokojących informacji dla rozwoju Polski. Badania postaw młodzieży szkolnej przeprowadzone przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości wykazały, że przedsiębiorcy cieszą się wysokim uznaniem i prestiżem, gdyż prowadzenie własnej firmy daje niezależność, możliwość ciekawej pracy i osiągania wysokich zarobków. Jednocześnie uczniowie pomimo deklaracji i chęci zakładania własnych przedsiębiorstw w przyszłości, nie posiadają odpowiedniej wiedzy na temat wsparcia i praktycznej realizacji swych planów. Niewiele wiedzą o instytucjach pomagających przedsiębiorcom. Nawet wielu przedsiębiorców nie zna tych instytucji.
To ewidentny dowód na klęskę naszego systemu edukacyjnego. Osiemnaście lat po zapoczątkowaniu zmian, po przeobrażeniu się systemu gospodarczego, wśród ludzi rozpoczynających życie zawodowe dominuje wariant zatrudnienia się u kogoś, zdania swojego losu w ręce innych. Taka koncepcja sama w sobie nie jest zła, ale poważne zaniepokojenie budzi jej miażdżąca przewaga. Podstawą gospodarki państw UE są małe, rodzinne przedsiębiorstwa. Jeżeli jest naszym zadaniem przybliżenie modelu naszej gospodarki do modelu zachodnioeuropejskiego, to koniecznie musimy zmienić nastawienie młodych ludzi, absolwentów wszystkich szkół do problemu podejmowania ryzyka, do problemu brania własnego losu we własne ręce.
Moim celem będzie zmiana systemu kształcenia z pasywnego na aktywny, systemu wyzwalającego samodzielność i inicjatywę młodzieży, tak, aby podejmowanie odpowiedzialności za własne życie było rzeczą jak najbardziej naturalną, nie obarczoną strachem przed odpowiedzialnością, strachem paraliżującym jakiekolwiek próby w tym zakresie. Sejm ostatniej, mijającej już kadencji wykazał niezwykła pracowitością. Uchwalono niezliczoną ilość ustaw, wprowadzono ileś tam nowych warunków dla życia obywateli, przedsiębiorców i całego społeczeństwa. Ale jakoś specjalnie lepiej nam się nie żyje. Nie do końca jestem pewien, czy produkowanie przepisów w tej ilości pomaga nam w codziennej działalności.
Grzegorz Steczkowski
PowrĂłt
|