Rynek na Świcie

Rynek na Świcie – dla jednych miejsce pracy, dla drugich zakupów i spotkań, taki socjalny klub na wolnym powietrzu. Prawie wszyscy się tu znają, tworząc lokalną wspólnotę, skupioną wokół wspólnych spraw i problemów. A wszystko zaczęło się od tego, że na uratowanym z socjalistycznej urbanizacji skrawku terenu przy skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Bukowskiej powstał ciekawy zespół modernistycznych pawilonów, z umieszczoną nad nimi kawiarnią i usytuowanym pomiędzy dwoma szeregami sklepów rodzajem atrium z fontanną. Obok niego, tak trochę z przypadku, trochę z potrzeby rozwinął się bazarowy ryneczek z uzupełniająca ofertą warzyw, nabiału i innych produktów sezonowych. Niestety, powstał dawno temu.

Jak to mówią Anglicy „no news, good news” - tylko dla kogo?. Handel w pawilonach i handel pod brezentem spokojnie i bez awantur żyły sobie w symbiozie, zaakceptowanej nie tylko przez mieszkańców Grunwaldu. Trudno dzisiaj spotkać dojrzałego poznaniaka, który by kiedyś choć raz na ten ryneczek nie zajrzał, albo to za świeżymi truskawkami, albo za włoszczyzną, czy też za bułkami i chlebem do pawilonu. Lata biegły, my dojrzewaliśmy, a rynek się starzał. Niestety, postarzał się za bardzo, i w tej ciszy i tym złudnym poczuciu błogostanu i braku problemów (dla władz miasta), w tym starzeniu  zaszedł za daleko. Tak daleko, że mieszkańcy, zniecierpliwieni bezczynnością władz, nie reagujących na rosnący problem postanowili zadziałać. Koślawe chodniki, dziurawe jezdnie, obskurne stragany, brak zaplecza sanitarnego i postępująca dysfunkcjonalność pawilonów lokalną społeczność nieco zniecierpliwiły. To, co kiedyś było normą, dzisiaj jest tylko świadectwem nadmiernych oszczędności albo dowodem braku zainteresowania odpowiedzialnych za to władz.

Interwencje mieszkańców zaczęły mieć miejsce przed rokiem 2000.  Pan Tadeusz Bednarski, jeden z handlujących na Ryneczku kupców zaczął domagać się poprawy warunków handlu oraz zabezpieczenia infrastruktury technicznej. Odpowiedzialne instytucje doskonale zdawały sobie sprawę ze stanu rzeczy. Dowodem jest pismo ZKZL z 20 lutego 2003r. kierowane do Wydziału Inżyniera Miasta Poznania reasumujące stan spraw. Pomimo obietnic rozwiązania chociaż części problemów ograniczono się wyłączeni do spraw interwencyjnych oraz zabezpieczenia zagrożeń zdrowia i życia. Po realizacji najpilniejszych zadań „miasto” ponownie „zapomniało” o ryneczku.

Na przełomie maja i czerwca 2008r. z inicjatywy mojej i lokalnych Rad Osiedlowych, korzystając ze wsparcia lokalnych parafii zaczęto zbierać podpisy pod petycją do Prezydenta M. Poznania o remont i modernizację Rynku. Akcja dała znakomity wynik, ponad 7 tysięcy podpisów obywateli domagających się zmiany stanu rzeczy. I sprawa ruszyła! Po kilku spotkaniach z mieszkańcami i z nowopowstałym Stowarzyszeniem Kupców handlujących na Świcie Wydział Architektur i Urbanistyki UM w Poznaniu ogłosił konkurs na zagospodarowanie tereny Rynku na Świcie. Ogłoszony w czerwcu, zakończony w we wrześniu 2009r. spotkał się z olbrzymim zainteresowaniem (19 prac). Zwycięstwo przypadło parze młodych architektów, Sylwi Marczak i Pawłowi Purzyckiemu. Projekt nie tylko w satysfakcjonujący sposób spełniał oczekiwania mieszkańców i kupców, ale rozwiązywał także problem parkowania osiedlowych samochodów, dla których brak miejsca na wąskich uliczkach miedzy blokami. Autorzy projektu zaplanowali bowiem pod całym terenem rynku podziemny parking na 600 samochodów.

Zakres nowego projektu wymaga uzyskania większej, niż się wydawało na początku ilości opinii i zezwoleń, co przedłuża procedury. Brak jest jeszcze koncepcji, wg jakiej projekt ma być finansowany i zrealizowany. Brak kalendarza konkretnych działań, a urzędnicy unikają dat jak diabeł świeconej wody. Z wyjątkiem dwóch osób. I Pan Prezydent R.Grobelny i jego zastępca, M. Kruszyński wyraźnie deklarują wolę pozostawienia rynku na swoim miejscu. Gorzej z datami, bo one zależą od procedur, a to z kolei leży w rękach urzędników. I koło się zamyka.

W tej chwili projekt „wisi” pomiędzy dwoma jednostkami UM, Wydziałem Urbanistyki i Architektury oraz ZKZL. Po wykonaniu raportu środowiskowego ZKZL ponownie wystąpi o warunki zabudowy na tym terenie, co otworzy drogę do organizacji konkursu na realizatora projektu modernizacji rynku.

Jedno jest pewne. Po wyborach nadal sprawy trzeba będzie pilnować, a z urzędników „wyciskać” daty i terminy ich zobowiązujące. Doświadczenie uczy bowiem, że nic tak nie robi dobrze demokracji na zdrowie jak społeczna kontrola!  I nie możemy sobie pozwolić, aby z niej zrezygnować !

Powrót

Ostatnie newsy

I po wyborach

Dodano: 30 Mar 2011, 17:00

Wybory zakończone. Przy minimalnie lepszej niż poprzednio frekwencji wybrano w Poznaniu nowe Rady Osiedli. Skład naszej rady można znaleźć tutaj. Po zaprzysiężeniu przystąpią one do pełnienia swoich obowiązków..

W niedzielę są wybory

Dodano: 18 Mar 2011, 10:00

Juz w najbliższą niedzielę idziemy głosować skład rady osiedla na najbliższe 4 lata. Nasze osiedle, Stary Grunwald jest niewielkie, dlatego poświęcenie 30 minut na wybranie swoich ludzi w tak ważnym dla nas miejscu, jakim jest miejsce zamieszkania warte jest sprawy.