poczta do mnie 601 436 350

Szpital na Grunwaldzie

Gdy Uniwersytet Medyczny przejął wojskowy szpital nr 111, a potem dokonał jego połączenia z jednostką kliniczną przy ul. Przybyszewskiego było wiadomo, że nawet ta odległość dwóch przystanków jakie je dzieliła będzie problemem. Dlatego pod koniec 2013r. rektorat Uniwersytetu wystąpił do Prezydenta Poznania o sprzedaż na preferencyjnych warunkach 6 ha ziemi znajdującej się obok Szpitala Klinicznego nr 1 im. Heliodora Święcickiego. Wniosek umotywowano m.in. następująco: “Nie  mniejszym  problemem  jest  zapewnienie  możliwości  działania  dla  pozostałych  jednostek  medycznych  zlokalizowanych  w  obiekcie  przy  ulicy  Grunwaldzkiej  16.  W  szczególności  istotnym  jest  zapewnienie  potrzeb  rozwojowych  Oddziału  Transplantologii  i  Chirurgii  Ogólnej,  uczestniczącego  w  finansowanym  przez  Ministerstwo  Zdrowia  Narodowym  Programie  Medycyny  transplantacyjnej  oraz  Oddziału  Klinicznego  Okulistyki  z  Pododdziałem  Okulistyki  Dziecięcej,  który  jest  jedynym  Ośrodkiem  w  Województwie  Wielkopolskim,  zabezpieczającym  pomoc  ostrodyżurową  w  zakresie  okulistyki  dziecięcej.  Podkreślić  należy,  że  rozproszenie  działalności  szpitala  (dwie  lokalizacje),  utrudnia  i  komplikuje  proces  optymalnej  opieki  zdrowotnej”

 

Rada Miasta wyraziła zgodę na zastosowanie maksymalnego upustu, lecz jednocześnie zastrzegła sobie, że w oparciu o tę rozbudowaną jednostkę powstanie i będzie działał Szpitalny Oddział Ratunkowy.

Jak tylko Uniwersytet Medyczny otrzymał przedmiotowy grunt o przeniesieniu tam szpitala Grunwaldzkiego przestano mówić, natomiast co roku przedstawiano nam megalomańskie projekty centrum klinicznego rodem z epoki Gierka. Przez 4 lata karmiono nas coraz to innymi koncepcjami, średnio jedną rocznie, obiecując za każdym razem przeprowadzenie konsultanci w tej sprawie. Uniwersytet Medyczny musiał sobie bowiem zdawać sprawę, że proponowane zmiany i odstępstwo od zobowiązań musi wzbudzić spore wzburzenie lokalnej społeczności.
Rezultat jest taki, że po 4 latach jesteśmy dalej od budowy szpitala Grunwaldzkiego niż byliśmy 29 września 2013r. Kto więc wstrzymuje budowę szpitala, lokalni społecznicy, którzy ośmielili się przypomnieć, o co chodziło w momencie zawierania tej umowy, czy też radni i miasto, które przez ten cały czas w tej sprawie nie potrafili podobnego pytania zadać beneficjentowi?